Dlaczego cyfryzacja w ciepłownictwie stała się tematem „tu i teraz”
Po pierwsze, sektor działa w warunkach malejącego popytu i rosnącej presji kosztowej. Prezes URE wskazuje, że w 2024 r. sprzedaż ciepła spadła do 322,5 tys. TJ, a jednocześnie długość sieci należących do przedsiębiorstw koncesjonowanych wzrosła do 23 016,54 km. To oznacza coraz trudniejsze zarządzanie kosztami stałymi przy mniejszym wolumenie sprzedaży.
Po drugie, rośnie znaczenie efektywności i zgodności regulacyjnej. URE odnotowuje, że w 2024 r. roczne wydatki branży na uprawnienia do emisji spadły do 21,7 mld zł (z ponad 41,5 mld zł w 2023 r.), ale wciąż są istotnym obciążeniem. Jednocześnie regulator przytacza szacunki nakładów transformacyjnych do 2050 r. na poziomie 299–466 mld zł przy rocznych przychodach branży ok. 42 mld zł — co w praktyce wymusza szukanie oszczędności operacyjnych i lepsze planowanie inwestycji.
Po trzecie, pojawiły się dedykowane pieniądze na cyfryzację. W 2025 r. NFOŚiGW uruchomił III nabór programu „Digitalizacja Sieci Ciepłowniczych”, którego celem jest optymalizacja pracy sieci poprzez digitalizację, w tym wdrażanie systemów automatyki, telemetrii i telemechaniki oraz narzędzi IT/OT do nadzoru, sterowania, monitorowania i analizy parametrów pracy sieci, a także lokalizacji awarii.