Kampusowe sieci 5G vs Wi-Fi 6/6E
Wiele firm zadaje sobie pytanie: „Dlaczego mam inwestować w 5G, skoro mam Wi-Fi?”. Choć Wi-Fi 6 (i nadchodzące Wi-Fi 7) to potężne standardy do biur i domów, w środowisku przemysłowym (OT – Operational Technology) kampusowe sieci 5G wygrywają w kilku kluczowych kategoriach.
Problem 1: mobilność i handover (przełączanie)
To największa bolączka Wi-Fi w logistyce. Gdy autonomiczny wózek widłowy (AGV) przejeżdża z zasięgu jednego punktu dostępowego (AP) do drugiego, w sieci Wi-Fi następuje proces przełączania, który może trwać od kilkudziesięciu do kilkuset milisekund. W tym czasie wózek „traci orientację” i zatrzymuje się ze względów bezpieczeństwa.
W sieciach kampusowych 5G handover jest niezauważalny (0 ms przerwy w transmisji danych). Urządzenie jest stale śledzone przez sieć, która „płynnie przekazuje” sesję do kolejnej anteny. Wózki mogą poruszać się z prędkością nawet 100 km/h bez utraty pakietów.
Problem 2: zasięg i penetracja przeszkód
Aby pokryć sygnałem Wi-Fi halę o powierzchni 10 000 m², potrzeba często kilkudziesięciu punktów dostępowych. Każdy z nich wymaga okablowania i zasilania.
W technologii 5G, dzięki lepszej propagacji fal i większej mocy nadawania, ten sam obszar można pokryć zaledwie kilkoma stacjami bazowymi (Small Cells). Co więcej, sygnał 5G znacznie lepiej radzi sobie w środowisku pełnym metalowych regałów, konstrukcji stalowych i poruszających się maszyn, które dla Wi-Fi stanowią barierę nie do przebycia.
Problem 3: interferencje i zatłoczone pasmo
Wi-Fi działa w paśmie nielicencjonowanym. Oznacza to, że każdy może uruchomić własny router, który będzie zakłócał Twoją sieć produkcyjną. Wystarczy, że pracownik uruchomi hotspot w telefonie lub sąsiednia firma zainstaluje silne anteny.
Kampusowe sieci 5G działają w paśmie licencjonowanym. W Polsce i Europie pasma te są ściśle regulowane. Mając własną częstotliwość, masz pewność, że w „eterze” panuje cisza, a Twoje maszyny słyszą tylko Twoje komendy.